środa, 22 stycznia 2014
Nieudany kulig....
Jak wiecie niedawno zima kalendarzowa stała się też zimą pogodową. Oznacza to początek zimowych szaleństw i zabaw na śniegu, więc postanowiłam wyjście na sanki z Polą - moją koleżanką. Podczas tego wyjścia długo zjeżdżałyśmy po stromych stokach. Nagle do głowy wpadł mi pomysł, abyśmy zrobiły taki pseudo kulig. Kulig polegał na związaniu naszych sanek i zjechaniu z górki. Tak też zrobiłyśmy. Pola siedziała na "przednich" sankach, a ja na tych "tylnych". Ruszyłyśmy. Na początku sanki jechały w miarę dobrze, lecz po chwili zaczęły mocno skręcać na bok i wtedy się zaczęło. Sanki, na których jechała Pola przewróciły się na nią, a moje automatycznie przewróciły się na bok razem ze mną. Mimo, że teraz kulig ni udał się zbyt bardzo, wierzę, że kiedyś uda się na pewno.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz